Bezwstydna.

Proszę ciebie, ja niewielu rzeczy na swój temat mogę się przed tobą wstydzić. Przed twoim idealnie skrojonym garniturem, przed twoimi dwoma wielkimi, jędrnymi półkulami mózgu, przed twoimi obrazami, których to tyle sobie w salonie powiesiłeś. Przed twoją nieskalaną opinią, błyskotliwym poczuciem humoru, rozległą wiedzą na temat wszystkiego. O mnie też mógłbyś zapewne powiedzieć wiele, na przykład to, że jestem ignorantką. Nie będę zaprzeczać, mogę się zgodzić. Ale widzisz wielki człowieczku z wielkim rozumkiem – ja naprawdę nie wstydzę się swojej głupoty.

Pewna historyczka powiedziała kiedyś, że mądry uczeń nie popełnia błędów. Uderzyłabym ją w głowę żelazkiem, ale A) nie dysponowałam i B) jestem na tyle pokojową istotą, że zamiast stosować rozwiązania siłowe, wolę napisać o tym po latach na blogu. Napisać o tym, że ja błędy owszem – popełniam i nigdy przez to swojej mądrości nie odejmowałam.

Bo widzisz duży człowieczku, ja się ze swoimi głupimi postępkami nigdy szczególnie źle nie czułam. Owszem, bolały, owszem, w momencie, gdy upadało się przez nie na ziemię, niezbyt przyjemnie było zedrzeć sobie kolana do krwi, jednak później uporczywe szczypanie znikało, a powstałych blizn nigdy nie uważałam za szczególnie szpetne. Raczej za szramy wojenne noszone dumnie razem z nauczką, która z tego wypłynęła. Jakkolwiek mogłoby to wyglądać w cudzym przypadku – mnie popełnianie błędów zawsze umacniało. Być może płynie to z obsesyjnego szukania pozytywów, jednak w każdy krok nie w tę stronę odbija na mnie ślad, więc nawet jeśli błądzę po raz kolejny, mam w sobie przeczucie, że droga znajoma. Nic więc hańbiącego w robieniu głupich rzeczy. Nic hańbiącego w zdobywaniu doświadczenia.

Nie boję się też ciebie pytać, nawet jeśli zdaję sobie sprawę, że powinnam znać odpowiedź. Dzięki temu można zarówno pozyskać informacje w zakresie zgłębianego tematu, jak też dowiedzieć się wiele na temat samego pytanego. Czasami to drugie okazuje się moją główną motywacją, taka bywam zadziorna. Niekiedy bardzo łatwo wyciągnąć z ludzi to kim są, a ja lubię wiedzieć na czym stoję. Zadaję więc kolejne pytania, nie próbując zastanawiać się, czy wypada. Czy nie uznajsz mnie za idiotkę, czy nie powinnam poszukać w słowniku, w encyklopedii, w internecie, byle na własną rękę, byle nie stać się dla ciebie uosobieniem ignorancji, byle nie stracić twarzy. Żebyś przypadkiem nie pomyślał, że ja taka głupia jestem, taka niedojrzała. Żebyś nie poczuł, że jesteśmy na zbyt niskim poziomie i pora wspiąć się do ludzi bardziej wartościowych.

Jeśli poczujesz się przypadkiem zniesmaczony, że pytam to już niestety nie mój problem. Widzisz, lubię wiedzieć więcej.  Jeśli chcesz to odpowiesz. Jeśli nie, pozostawisz mnie w rozmyślaniu, czy wiesz naprawdę czy tylko udajesz. Ja lubię się zastanawiać i mam czas, tak więc radziłabym pomyśleć, nim prychniesz z pogardą. Niezbyt wstydzę się tego, że chcę nadrabiać zaległości.

Nie krępuję się też opowiadać ci o tym, co lubię. Choć może powinnam, bo zdaję sobie sprawę, że moje gusta nie znalazłyby sobie miejsca w rozmowach na poziomie. Nie zyskałyby uznania wśród ludzi lepszego gatunku, ludzi na tak zwanym poziomie, człowieczków takich jak ty. Większość filmów i książek, które naprawdę uwielbiam nie zmieniają mnie bowiem na tyle, by można było tę zmianę nazwać konstruktywną. Nie trawię muzyki klasycznej, dramatów romantycznych, poezji trzepniętych oświeceniowców. Rzeźby i obrazy interesują mnie nieszczególnie, architektura interesuje mnie mniej niż wcale. Do najbardziej uznanych dzień świata, pereł dorobku kulturalnego ludzkości podchodzę często z nieskrywaną odrazą. Jestem więc być może w twoich oczach ignorantką, nie posiadam dojrzałego smaku, mam prostacki gust, prostackie poczucie humoru i prostacką osobowość. Nigdy mi to zbytnio nie przeszkadzało.

Przekorna jestem. Na tyle przekorna, że im częściej zauważam tendencję, z którą nie chcę się zgadzać, tym bardziej próbuję wychodzić jej na przeciw. Tak więc za każdym razem, gdy ziejesz wielkością zza swoich okrągłych okularów, a ktoś ugina się pod jej ciężarem, zalewa się wstydem w obliczu własnej prostoty i próbuje ci dorównać, zadzieram głowę wyżej i próbuję patrzeć ci prosto w oczy, a kiedy nie widzę w nich zrozumienia dla bycia tylko jednym z ludzi, nie stanowisz już dla mnie żadnego autorytetu.

I jakkolwiek, duży człowieczku, nie próbowałbyś rosnąć w oczach świata i tak pozostaniesz takim samym kurduplem jak my wszyscy inni.

Advertisements

One thought on “Bezwstydna.

  1. Blue Kangaroo

    Mądry uczeń nie popełnia błędów? No to widać, czemu ta pani była jedynie nauczycielką historii, skoro uważa popełnianie błędów za coś złego. Uczymy się na błędach, a przyznanie się do swojej niewiedzy jest oznaką mądrości. Sokrates już to wiedział. 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s