Fruwając z marzeniami.

Mówi, że ma już nazwę dla pierwszego utworu. Pierwszego teoretycznie możliwego utworu na teoretycznie możliwej płycie teoretycznie mogącego zaistnieć zespołu. Jego zespołu. Tego, który kiedyś założy. Tego, który podbije świat, wstrząśnie w posadach ludzkimi duszami. Na razie ma nazwę, koncepcję, milion marzeń. My oboje mamy wielkie plany na wielką przyszłość. 

Siadam na trawie. Szum rzeki łagodzi zmysły, podmuchy wiatru porządkują myśli zbierające się w głowie. Słońce chylące się ku zachodowi ogrzewa moje ramiona, przejeżdżam dłonią po szorstkiej, psiej sierści i po raz kolejny ściska mnie w gardle, bo jestem szczęśliwa. Tu. Teraz. Przychodzi mi na myśl, że nie chcę tego zmieniać. Że już zawsze chcę siadać w cieni tych gałęzi. Chcę zawsze trzymać w dłoniach cały świat, przepuszczać czas między palcami, rzucać słowa w pustą przestrzeń między drzewa. Teraz będę wierzyć, że to nigdy się nie skończy.

Mamy wiele myśli biegnących daleko na przód, wiele dużych słów do powiedzenia. Jesteśmy oboje młodzi, pełni sił, pełni nadziei i pełni naiwności. Ona pcha nas dalej, ona każe nam planować swój świat od podstaw i ufać, że kiedyś to wszystkie szkice przejdą w trójwymiar, staną się prawdziwe.

Fruwamy w powietrzu na swoich marzeniach w równoległej rzeczywistości. Unosimy się lekko, tak lekko, na ile pozwalają nam nasze głowy pełne planów. Im więcej ich, tym mocniej ciągnie nas w górę. W naszych żyłach płynie czysty entuzjazm, płoniemy wolą zdobywania szczytów, wolą tak silną, że działając samodzielnie kruszyłaby mury i układała fale na morzu. Teraz jesteśmy silni. Nie do pokonania, nie do zatrzymania. Świat nam sprzyja, my sprzyjamy światu, wierzymy, że kolej rzeczy ułoży się po naszej myśli. Wierzymy w wiele. Teraz, otuleni promieniami słońca, wsłuchani w skowyt dzikiej natury, chcemy myśleć, że to my wydajemy przeznaczeniu rozkazy.

Fruwamy, być może już dawno powinniśmy zejść na ziemię. Być może przysługą byłoby poodcinać nasze sznurki, znów ściągnąć na stabilny grunt. Uświadomić, przypomnieć, że życie nie rzuca róż pod nogi, a nawet jeśli, to róże kują, a my chodzimy boso, bo jesteśmy tylko zgubionymi w świecie ludźmi. Przypomnieć, że zwycięzca jest jeden na miliard, więc szanse mamy małe. Że po drodze się płacze, że się wyje z bólu, że wszyscy skończymy na kabelkach w Indesicie. Moglibyśmy przyjąć to do wiadomości, moglibyśmy, inna sprawa, że niekoniecznie chcemy.

Na co dzień twardo stąpamy po ziemi. Na co dzień myślimy nawet trzeźwo, wiemy gdzie niebo, gdzie ziemia, wiemy gdzie granice i miejsce na zdrowy rozsądek. Wbrew pozorom w stopniu ograniczonym wiemy z czego świat się składa i, że nic nie bywa pewne. Że nasze wielkie plany to tylko bańki mydlane, które zawsze mogą prysnąć i często jedyne co możemy z nimi zrobić to ubierać w kolejne wzniosłe metafory.

Nie dziś. Dziś karmimy siebie szczęściem. Wsiadam na rower, pozwalam by wiatr rozwiewał mi włosy. By drzewa za nami stawały się coraz mniejsze, by w końcu zniknęły, by świat obok mnie migał w rozmytych kadrach, a przed oczami rozciągała się tylko prosta droga na przód. Wiosenna świeżość przesiąka przez skórę, bezgraniczna radość uderza do głowy. Tak wiele rzeczy, mogłoby to zburzyć. Tak wiele sceptycyzmu można by w to włożyć. Tyle nie jest tak jak teoretycznie powinno być, wystarczy to zauważyć. Wystarczy trzeźwo spojrzeć na świat, dodać mu trochę realizmu, dostrzec to, czego znarkotyzowane szczęściem oczy dostrzegać nie chcą.

Jednak dzisiaj jest święto. Dzisiaj chcemy wierzyć, że wszystko jest możliwe.

Advertisements

2 thoughts on “Fruwając z marzeniami.

  1. Kobiecy Zmysł

    Brawo. Piękna opowieść. Tyle pięknie i jakże trafnie złączonych ze sobą słów. To tylko słowa. Ale pieknie dobrane i złączone zgrabnie w jedną całość tworzą tak cudowny obraz, że moja wyobraźnia zaniosła mnie do miejsca, w którym byłaś Ty. Tak tam pięknie i uroczo. Nawet marzenia, które masz rację podtrzymujemy wierząc, że może się uda stają się bardziej prawdziwe i realne. W tym miejscu wszystko jest możliwe i wszystko można mieć na wyciągnięcie ręki. Pięknie tak marzyć. 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s