Anna Gavalda x3

Lubię czytać. Preferuję typ o banalnej fabule, niejednoznacznych bohaterach i mocnym przesłaniu. Bez wielkich romansów, bez wstrząsających zbrodni. Proste historie. Prości ludzie. Prosty morał, dotykający spraw bliskich mnie, spraw społecznych, międzyludzkich. I kiedy jeszcze autor wie jak robić to piórem, gotowa jestem dać w zastaw swoją parę trampek. Będzie o Gavaldzie.

Ostrzeżenie płatne: Recenzent ze mnie żaden. Jakkolwiek szczerze chciałabym opowiadać tutaj o książkach, filmach, serialach, szeroko pojętej kulturze, tak opisywać tego wszystkiego nie umiem ni cholery. Prawdopodobnie za dużo chcę, za dużo, bo więcej niż opis fabuły, ilość stron, ocenę od zera do dziesięciu. Prawdopodobnie w tym tkwi mój problem. Na przekór słabościom wyciskam z siebie jednak wszystkie soki i wystawiam na świat swoją nieporadność. Niestety. Tego nie odpuszczę.

Możliwe, że powinnam w tym miejscu wspomnieć coś o autorce, ale jestem absolutną ignorantką i brak mi krzty zapału, by znaleźć o niej jakiekolwiek informacje poza tym, co już wiem, a wiem tyle, że pochodzi z Francji, co mnie osobiście nie mówi nic. Nie traktuję czytania za pasję wystarczającej wagi, by mieć w tym temacie jakiekolwiek rozeznanie. Odsyłam w internet po więcej. Wyguglujcie se.

„OSTATNI RAZ”
Miewacie czasem dni, w których niebo wali wam się na łeb? W których trawa na podwórku leje was po twarzy, wszystko co martwe i żywe próbuje rozszarpać w strzępy wasze nerwy? Miewacie dni, gdy deszcz jest zbyt mokry, powietrze zbyt lekkie, światło zbyt jasne, ciemność zbyt czarna, ludzie zbyt żywi? Miewacie? Książka Ostatni Raz mogłaby być doskonałym antidotum na wszystkie zła tego świata, gdyby nie to, że jest tylko książką i niewiele może. Opowiada historię czwórki rodzeństwa, które w w ogóle nie przełomowym dniu swojego życia postanawia ostatni raz walnąć dorosłość w cholerę i spędzić jeden dzień tak, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Co jest w tej książce takiego? Miłość. Ciepło. Piękno. Szczęście. Tak dużo szczęścia, że zechce wam się ryczeć. Jest bardzo krótka, prosta, napisana przystępnym językiem.

„PO PROSTU RAZEM”
Na podstawie tej książki powstał film, który jest do niczego. Nie zasilam szeregów bibliofaszystów, którzy zawsze stawiają powieść ponad ekranizację – daje równe szanse, może dlatego, że czytać kocham równie mocno jak oglądać. Niemniej jednak, jeśli chce się jakkolwiek porównywać film do książki, to pierwsze liże beton. Za mało w nim tego, co tak piękne w powieści. Po prostu razem znów opowiada historię, którą można by streścić w kilku słowach. Trójka młodych ludzi. Dziewczyna, która sięgnęła wszelkiego dna, zagubiony w świecie arystokrata i znerwicowany kucharz. W wyniku najprostszych splotów okoliczności trafiają pod jeden dach, by wkrótce odkrywać przed sobą tajemnice przeszłości, uczyć się wzajemnie pewnych rzeczy, wspierać, oswajać ze światem. Różnice jakie są między nimi sprawiają, że pozwalają zabliźnić się ranom z dzieciństwa, wracają do życia i do normalności. Książka ta w odpowiedni dla Gavaldy sposób opowiada o tym, jak przeszłość potrafi ugnoić człowieka, jak długo i boleśnie potrafi się za nim ciągnąć. Pokazuje też jak wiele znaczy przyjęcie do życia właściwych osób i wywalenie na zbity pysk tych, którzy ciągną w dół. Lekka, mądra, wyjątkowa.

„POCIESZENIE”
Nie potrafię rozstrzygnąć, czy bardziej podobała mi się ta, czy powyższa. Pocieszenie jest pod wieloma względami powieścią wybitną. Czytałam ją długo, absolutnie nie dlatego, że jest nudna. Po prostu niektóre książki trudniej pogryźć. To zdecydowanie nie jest czymś, co można przelecieć wzrokiem i odstawić na półkę. To książka w której warto wczytać się w każde słowo, zastanowić się nad bohaterami i nad wątkami. Historia wciąż pozostaje prosta. Wypalony architekt wyraźnie czuje, że w jego życiu coś nie jest takie jakie powinno być. Pewnego wieczora dostaje krótki list, z którego dowiaduje się, że matka jego dawnego przyjaciela – kobieta Charlesowi niezwykle bliska – umarła. W pogoni za przeszłością konfrontuje się z tym, co już minęło na nowo poznając zmarłą Anouk jak i samego siebie. Spogląda na pewne sprawy z perspektywy człowieka dojrzałego, dzięki czemu udaje mu się dokonać w swoim życiu istotnych zmian. Powieść jest momentami napisana w sposób niemal liryczny. Bohaterowie są niezwykle wyraziści, relacje między nierzadko trudne i zagmatwane. Jednak podobnie jak we wszystkich innych książkach Gavaldy, w Pocieszeniu odznacza się refleksyjność. Cała rozkosz czytania opiera się na wgryzaniu się w historie i osobowości poszczególnych postaci, a specyficzne pióro autorki tylko dodaje powieści charakteru.

I tyle. Tu byłoby podsumowanie gdyby nie brak doświadczenia. Polecam gorąco. 
Enjoy.

Advertisements

3 thoughts on “Anna Gavalda x3

  1. Kobiecy Zmysł

    Też uwielbiam czytać książki i nie ma dla mnie większego znaczenia czy to romans czy kryminał czy coś innego. Podstawowym i jedynym warunkiem jest ciekawa i niebanalna fabuła. Zaciekawiłaś mnie każdą z tych książek i jak już nadrobię swoje zaległości to na pewno po nie sięgne! I jeśli miałas wątpliwości co do tego, żeby takie recenzje przygotowywać to proszę więcej już ich nie miej. Chętnie poczytam o innych pozycjach, które Cię zaciekawiły. 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s