Zróbmy sobie wakacje!

Zróbmy sobie wakacje, tu i teraz, na to mam ochotę, pokazuję palcem na kawałek piasku pod nogami, rozkładam koc, siadam i tak mi dobrze, oto jesteśmy w słonecznym nigdzie i cieszymy się czym popadnie, odgryzam z loda słodki płat czekolady, wyciągam szyję, by być bliżej słońca. Witam w moim niebie, proszę się rozgościć.

Bo to wszystko nie wystarcza. Zbyt banalne są uznane jednostki czasu. Nie wystarczają dwa miesiące ani pół roku smażenia pośladków na słońcu, nie wystarczają kilometry morskiej wody na własny użytek, nie starcza ośmiotysięcznik, to jeszcze nic. Niczym są tropikalne muchy, siadające na skórze, niczym bryza we włosach i drink sączony prosto z kokosa, niczym podróż dookoła wszechświata i pan bóg co przekąski rozdaje na tacy, to nadal, niewystarczająco, to mimo wszystko nadal zbyt mało. Nie żebym aż tak się od wczoraj zmieniła, po prostu, widzicie, po prostu to w pewnym sensie aż za wiele, ale wciąż samo w sobie nie wystarcza, nie wystarcza do pełnego relaksu. Bo żeby odpocząć to ja przede wszystkim potrzebuję odpoczywać.

Wypycham z głowy wszelkie niedogodności, wypycham brudy dnia powszedniego i bezczelnie udaję, że ich nie ma, ja wiem, to nieodpowiedzialne, kurz osadza się na półce niezależnie od położenia mojego mózgu względem wszechświata, sprawy niedomknięte pozostają otwarte dopóki się nimi z łaski swej nie zajmę, skala opalenizny ramion nie ma tu nic do rzeczy, ignorowanie rzeczy istotnych jest w gruncie rzeczy bardzo nie na miejscu. Świat pędzi dalej poza krawędzią mojego koca, w pewnym sensie zdaję sobie z tego sprawę, że coś tam istnieje, uduchowiona jestem na tyle, by wierzyć w życie po wakacjach, wiem, że kiedyś będzie trzeba unieść ciało i zmartwychwstać, wiem, że krakersy to jeszcze nie wszystko i gdzieś tam istnieją problemy większe niż wzrok nieustępliwie skupiony na kawałku kolana, który perfidnie śmiał minąć się z maszynką do golenia i który w świetle łazienki nie zdradzał żadnych oznak zaniedbania. Ja doskonale wiem, że z tym tu i teraz to nie do końca tak jest, jak ze śmiercią, że nie ma nic później, doskonale wiem, że pewnego dnia się obudzę, a słońce będzie już za chmurami, musicie wiedzieć natomiast, że moje lenistwo i chęć pozyskiwania szczęścia miewa zasady w najgłębszym poważaniu.

Bo ja naprawdę odpocząć nie potrafię, jeśli mi coś zagraca głowę, ja się muszę odciąć, ja muszę mieć gdzieś, bez tego ani rusz, bez tego to ja sobie mogę na chmurce leżeć i będzie niewygodnie, kiedy pod nią uwierać mnie będą w lędźwie wszelkie zła tego świata. Przyczyniam się więc do szerzenia szczęścia na świecie przez odjęcie od zbioru smutnych i rozgoryczonych jednej konkretnej osoby.

Nie wiem jaki olejek wziąć do opalania, osobiście wybieram tani, nie wiem jaki kostium nie wyjdzie z wody o trzy rozmiary za mały, spychając majtki w okolice kostek, nie wiem jaki filtr żeby nie było piegów, ja je wielbię, żałuję, że nie mam ani jednego. Nie mam pojęcia jakie buty do wspinaczki wysokogórskiej, moje kosztowały po dwóch dychach i wspinam się w nich wyłącznie na wyżyny własnego egocentryzmu, nie orientuję się jaki tusz nie spłynie po twarzy smolistą smugą po pływaniu z delfinami, nawet pryszcza przykrywam na wielkie okazje i nigdy nie nad wodę. Czysta obojętność wobec spraw przyziemnych działa natomiast u mnie jak złoto, odpręża bardziej niż cokolwiek, wtedy czuję się szczęśliwa i wtedy wyzwolona, zapatruję się bez reszty w ruch chmur na niebie o kołysanie fal, wtedy jestem sobą, to takie wygodne.

Lubię być zdecydowana, wiedzieć, że nie będzie przeszkadzał mi piasek w butach i ryba ocierająca się o kostkę, że gdy się przypadkiem w las na siku wybiorę , nie uwierzę w węża odgryzającego łechtaczki, lubię wiedzieć, że to jest dla mnie, że niczego nie będę się brzydzić, ani zwęglonej skórki ziemniaka, ani siebie, ociekającej potem po długim marszu, lubię czuć, że jestem tutaj absolutnie szczęśliwa, wtedy każdą niedogodność można wybaczyć, wtedy niewiele jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Mogę odpocząć.

Mamy kilka godzin żeby zrobić sobie wakacje. Siadaj na kocu, zrobię ci miejsce, weź książkę, słuchawki, laptopa, popatrz na ptaki, przytul się do mnie, bądź szczęśliwy, tyle nam wystarczy, jesteśmy w raju.

Reklamy

6 thoughts on “Zróbmy sobie wakacje!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s