Międzyczas 1# – Bańki

Głupie rzeczy. Świat wypompowany z sensu.

Próbuję kupić bańki mydlane, od tak, po prostu, chcę w nie dmuchać, chcę na nie patrzeć, bo są lekkie, zwiewne, przejrzyste, poruszają się między drobinami powietrza z jedyną sobie gracją, lśnią na kilka kolorów, w sposób zupełnie nieekstrawagancki, są eleganckie, dostojne zupełnie nie jak ja. Może dlatego tak bardzo lubię, gdy unoszą się w okół mnie. Pani się pyta, czy jestem pewna zakupu, absolutnie jestem. Czy to dla jakiegoś dziecka, owszem, dla mnie. Uśmiecha się pani i kręci głową.

Dokładnie tak samo mam, proszę was, z balonami, watą cukrową i taką niezdrową czekoladą z księżniczkami na opakowaniu. I kiedy mówię, że obejrzałam bajkę i dzięki niej czuję się mądrzejsza i pełniejsza. Nikt nigdy nie rozumie.

Ludzie puchną i puchną, a jak się dopuchną do odpowiedniego rozmiaru to od tego momentu już tylko dziwaczeją. Tworzą świat na swój pożytek, własnymi rękami, rzeźbią od podstaw nowe myśli i przetapiają je w rzecz namacalną, kreują wszelkie cudowności, to nie może być łatwe, a potem zagradzają sobie drogę, tworzą listę rzeczy, których już im nie można, bo tak, bo czas minął, trzeba iść do przodu, choć się nie wie gdzie, są już zbyt duzi, zbyt spuchnięci, już im nie przystoi, nagle poważnieją, robiąc się wobec świata zupełnie niepoważni. Bez sensu.

Bo przecież my wszyscy tak samo gubimy drogę i nie wiemy dokąd iść. I klucze. I numery telefonów. Niekiedy priorytety. Wszystkim nam czasem przeciekają oczy. Czasem twarz nam puchnie. Albo ego. Wszystkim się odechciewa gdy ząb boli, głowa, dusza, cokolwiek, wszystkich po równo paraliżuje strach. Złość. Rozpacz. Świadomość że nie można być bogiem. Świadomość, że już więcej się nie da, chociaż by się chciało. Nikt tu nie może niemożliwego. Jak przychodzi co do czego to wszyscy jesteśmy małymi człowieczkami.

Tak więc, drodzy Duzi Ludzie. Dajcie bańkom bańkom mydlanym święty spokój. I pluszowym niedźwiedziom. I tym dużym lizakom. Bajkom, latawcom, Puchatkowi, łapaniu motyli, podskokom, śmianiu się do łez. Nierealnym marzeniom, nieosiągalnym planom, bzdurnym fantazjom. Jaskrawym kolorom. Magii. Bądźcie w końcu poważni.

Dla niedojrzałych ludzi to są bomby i zabijanie.

***

W #Międzyczasach mam zamiar umieszczać krótkie, spontaniczne rozkminy. Wait, w zasadzie zasadzie cały ten blog to jest spontaniczna rozkmina… Ale powiedzmy, że te wpisy będą jeszcze drobniejsze i bardziej walnięte.

Advertisements

2 thoughts on “Międzyczas 1# – Bańki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s